• 1.png
  • 2.png

Ostatnio znalezione

Zaginione

Znalazły dom

 siepomaga

 

facebook-logo

zubar

lms

O adopcji

Kocie adopcje

 Warunkiem adopcji kota jest podpisanie umowy adopcyjnej czyli zobowiązania do opieki nad zwierzęciem.


Decydując się na adopcję kota musimy dobrze się nad tym zastanowić. Przede wszystkim czy jesteśmy gotowi dać dobry dom zwierzęciu, które będzie z nami żyło w najlepszym razie kilkanaście lat. Często decyzję o posiadaniu kota podejmujemy za namową dzieci ale trzeba pamiętać, że to na rodzicach ciąży obowiązek utrzymania kota i sprzątania po nim. To ostatnie dotyczy przede wszystkim kotów niewychodzących. Jeśli ma nie dochodzić do sytuacji konfliktowych w domu – decyzję muszą podjąć przede wszystkim rodzice lub opiekunowie. Kot to nie zabawka, to nie interaktywna przytulanka. To obowiązek na lata. Należy zapewnić mu jedzenie na odpowiednim poziomie a nie resztki z naszego stołu, trzeba mu stale kupować żwirek, do którego będzie załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne, trzeba regularnie kupować mu środki na odrobaczenie, pchły czy inne pasożyty. Każdy właściciel kota musi liczyć się z też z tym,że jeśli kot zachoruje trzeba będzie iść z nim do lekarza weterynarii i zapłacić za jego leczenie. Jeśli ktoś będzie czekać aż kot sam się „wyliże” może się rozczarować. Te stworzenia wcale nie są odporniejsze od innych a nieudzielenie im pomocy to zwyczajne barbarzyństwo.

 

Właściciel kota musi też dopilnować jego sterylizacji/kastracji jeśli oczywiście adoptował kota małego. Dorosłe koty zawsze oddajemy do adopcji po zabiegu. Jeśli ktoś broni się przed sterylizacją/kastracją swojego podopiecznego to świadczy to tylko o jego niewiedzy i niedoinformowaniu. Sterylizacja/kastracja chroni koty przed chorobami, eliminuje wałęsanie się po okolicy i zgubienie się, koty po zabiegu bardziej trzymają się domu, nie walczą między sobą a przede wszystkim nie rozmnażają się. Sterylizacja/kastracja to genialna metoda ograniczania kociej bezdomności. Warto też odwiedzać gabinet weterynaryjny żeby zaszczepić kota przed chorobami zakaźnymi. Nawet jeśli kot jest niewychodzący możemy wirusa przynieść na butach czy ubraniu. Lepiej zabezpieczyć kota niż potem żałować. Szczególnie podatne na choroby są kocięta. Zapytajmy lekarza weterynarii, tam dostaniemy najbardziej wiarygodne informacje.

 

Jeśli już jesteśmy gotowi na przyjęcie pod swój dach nowego, kociego domownika trzeba się nieco przygotować i naszykować kocią wyprawkę. Podstawowa wersja to: kocie jedzenie /sucha karma i mokra/, kuweta, żwirek, miseczki na jedzenie i wodę. Zabaweczki kocie też są wskazane, dorosłe koty również lubią się bawić. Pluszowe myszki, klasyczny kłębek wełny, papier zwinięty w kulkę – na początek wystarczy. Jeśli chodzi o wybór żwirku czy jedzenia – sprzedawcy w sklepach zoologicznych chętnie nam doradzą. Kot też będzie nam wskazywał co mu smakuje a co nie. Jeśli zacznie drapać w podłogę obok miski z jedzeniem daje nam znać, że mu to nie smakuje albo, że już się najadł. Rodzaj żwirku zaakceptujemy sami po kilkakrotnym sprzątaniu. Jednak zdarza się, że kot nienawidzi jakiegoś określonego rodzaju żwirku i trzeba to uszanować. Czasami ma się wrażenie, że to ludzie służą kotom a nie koty są towarzystwem dla ludzi.

 

Mieszkanie również trzeba przygotować kiedy przybędzie do nas koci rezydent. Zabezpieczamy okna, obserwujemy czy kot nie ogryza nam roślin /niektóre mogą być dla niego trujące, spytajmy lekarza wet./, początkowo chowamy co cenniejsze eksponaty w naszym domu /szczególnie te co się tłuką/. Koty nie mają żadnego poszanowania dla naszej własności, szczególnie tej ulubionej. Nie niszczą i nie zrzucają przedmiotów złośliwie, po prostu to stworzenia ciekawskie, zwinne i pomysłowe. Nie ma sensu ich karać, gniewać się na nie bo będzie jeszcze gorzej. Lepiejzapobiegać szkodom.

 

Potem, kiedy już poznamy możliwości swojego kota, kiedy dobrze się poznamy i zaakceptujemy nawzajem, zapanuje harmonia i będziemy mogli cieszyć się towarzystwem jednego z najcudowniejszych stworzeń na ziemi. Proszę tylko pamiętać o jednym: kiedyś traktowano koty jak bogów. Koty nigdy o tym nie zapomniały....